środa, 6 stycznia 2016

Nezy po 13 miesiącach

Jakoś 13 miesięcy temu zdecydowałem się na kuracje Nezyrem, dopiero teraz mogę powiedzieć że było warto. Co prawda nie mam zabójczo gęstych włosów jakie zawsze chciałem mieć, ale udało mi się uniknąć łysego placka na środku głowy w wieku 22 lat. 

Na chwilę obecną moje włosy nie są oszałamiające, najważniejsze jest to że jest ich jednak więcej, są grubsze, nie wypadają gdy dotknę głowy ręką i pojawiają się nowe włosy, mnóstwo nowych włosów, które rosną tak szybko, ze bez co kilkutygodniowej wizyty u fryzjera się nie obędzie, a wcześniej chodziłem raz na dwa - trzy miesiące.

W okresie od połknięcia pierwszej tabletki, codziennie zażywałem po jednej, bez dnia przerwy. Zmuszony byłem do ostawienia kuracji na miesiąc w październiku 2015, gdy wylądowałem w szpitalu z powodu plamicy, na szczęście nie odbiło się to jakoś na całej kuracji, po odstawieniu nie było żadnego wzmożonego wypadania. 

Przez cały czas poza Nezyrem na skórę głowy aplikowałem Loxon 5%, tyle że do tego przykładałem się mniej niż to tabletek, ogólnie mam wrażenie że wszystkie wcierki tego typu powodują u mnie łupież. Obecnie dermatolog zdecydował się zastąpić Loxon preparatem dość zbliżonym - Alopexy 5%. Działanie jest takie samo, przynajmniej wg. producenta, a cena mniejsza. Na chwile obecną ciężko mi jest ocenić ten preparat, ponieważ używam go od początku stycznia. 

Moja obecne pielęgnacja włosów jest minimalna, od dłuższego czasu nie mam za bardzo kiedy stosować czegokolwiek wymyślnego. Obecnie wygląda to tak że rano myję głowę zwykłym, najzwyklejszym szamponem i to tyle, później Nezy, a wieczorem przed spaniem wcierka alopexy.

Włosy stan na 27.05.2014


















Włosy stan na 03.12.2014





















Włosy stan na 06.01.2016























































Ogólnie włosy nie mają takie stanu żebym już był usatysfakcjonowany, "gniazdko" jest trochę jeszcze przerzedzone oraz zakola z czubkiem głowy. 

Aparat trochę przekłamuje w rzeczywistości wyglądają one inaczej, może z czasem załapie sztukę fotografowania włosów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz