sobota, 30 stycznia 2016

Podsumowanie stycznia 2015

Moje pierwsze podsumowanie miesiąca, mam nadzieje że nie ostatnie. Styczeń minął mi bardzo szybko, mam nadzieje że jednak cały rok tak szybko mi nie minie, bo na razie jest dobrze jak nigdy, wszystko idzie płynnie, ze aż sam jestem w szoku. Pierwszy semestr, a właściwie siódmy, zdany tylko jeszcze jeden egzamin i można zabierać się za pisanie magisterki.

W sprawach włosowych nic się w ostatnim czasie za bardzo nie zmieniło, poza tym że Loxon zamieniłem na Alopexy, ale widocznych zmian nie zauważyłem.

W styczniu zdecydowanie więcej chodziłem na siłownie, co prawda o połowę mniej z tego co powinienem ale i tak sukces jak na mnie. Ograniczyłem słodycze, wyeliminowałem fast foody, jem o regularnych porach i nie dojadam, więc chyba sukces na tej linii. Parę centymetrów zgubiłem, tzn. 2-3 cm, kilogramów nie liczę bo nie mam na czym, widać tak kupuję wagę jak chodzę na siłownie :)

Posty z stycznia:

Czy muszę wstać z łóżka?

Każdego ranka jest jeden taki straszliwy moment zaraz po tym jak diabelskie narzędzie zwane budzikiem doprowadzi nas do ataku epilepsji, następnie pada pytanie: Czy ja muszę dzisiaj wstawać?

Odpowiedź jest prosta: NIE!

Poza łóżkiem czeka na Ciebie wiele niebezpieczeństw, z którymi nie każdy potrafi dać sobie radę (poranne zajęcia, zombie, głodne koty i te sprawy ...).Człowiek każdego ranka powinien "rodzić się na nowo", a nie zrywać się w szoku, terroryzowany przez alarm w budziku. Jednak nie pozostaje Ci nic innego jak korzystanie z tego bestialskiego ustrojstwa. (alarm - drzemka - drzemka - zaspałem).

Możesz za to ustalić swoje własne zasady - zostaniesz w łóżku pięć minut dłużej, potem w duchu bohaterskiej dyscypliny wewnętrznej mówisz sobie, że wstaniesz kiedy ostatnia minuta dobiegnie końca. Zaczynasz odliczać ostatnie sekundy - pięć, cztery, trzy, dwa, jeden - i wyskakujesz z łóżka! 

Jednak czy warto? Gdzie Ci będzie lepiej niż pod ciepłą kołdrą? Wystarczy zabrać komputer i masz cały świat w jednym miejscu!

Według paradoksu strzały Zenona z Elei, nigdy nie wstaniesz z łóżka.

Paradoks mówi o tym, że strzała wystrzelona z łuku w każdej chwili znajduje się w jakimś punkcie swojej drogi, więc w każdej tej chwili była w spoczynku. Niemożliwe jest zatem, aby ta strzała w każdej chwili poruszała się i pozostawała w spoczynku jednocześnie, więc nigdy nie osiągnie swojego celu. Tak jak Ty wyskakując z swojego łóżka nadal w nim jesteś.

czwartek, 21 stycznia 2016

Loxon 5% vs Alopexy 5%

Praktycznie przez 13 miesięcy swojej kuracji namiętnie wcierałem w swoją głowę Loxon 5%, może z wyjątkiem jednego miesiąca gdy dostałem receptę na mniej opakowań i musiałem zadowolić się Loxonem 2%, wszystko byłoby ładnie i pięknie aż do momenty, gdy dermatolog wyskoczył z tekstem "spróbujmy czegoś innego" i tak oto wylądowałem w tym miesiącu z specyfikiem Alopexy 5%. 

Co do najważniejszego czynnika - skuteczności, na chwilę obecną nie mogę dodać komentarza, ponieważ używam Alopexy zbyt krótko.

Poza skutecznością, ważnym czynnikiem w tym wypadku jest cena. Tutaj na starcie wygrywa Alopexy, za zestaw trzech buteleczek 60 ML zapłaciłem nie całe 75 zł, gdzie przeważnie za Loxon 5% płaciłem około 40 zł za jedną buteleczkę 60 ML. 


Jeżeli chodzi o wygląd również bardziej przypadł mi Alopexy. Preparat wymaga trochę wkładu własnego, ponieważ trzeba złożyć atomizer, który jest o wiele mocniejszy niż ten w Loxon. Opakowanie/buteleczka jest bardziej apteczna (pseudo szklana), co dla mnie jest plusem, lubię tego rodzaju opakowania.


Skład preparatów jest niemal identyczny, w obu przypadkach najważniejszym czynnikiem jest minoksydyl. To on jest najbardziej odpowiedzialny za pobudzenie cebulek włosowych. 

Skład identyczny, cel taki sam, działanie prawdopodobnie również, więc dlaczego taka różnica w cenie? Osobiście wydaje mi się spowodowane tym że Loxon jest w miarę reklamowany, więc czymś musi na siebie zarobić, a Alopexy nie jest aż tak popularny na rynku.

Na chwilę obecną jedyne obserwacje jakie mam to że od czasu stosowania Alopexy pojawiły mi się na głowie suche strupy oraz zaczęły wychodzić mi pryszcze we włosach, ale wyłącznie z jednej strony, przy szyi po prawej stronie blisko ucha. Trudno mi jest teraz określić czy jest to spowodowane stosowaniem preparatu czy po prostu mam pecha. 

środa, 13 stycznia 2016

Jak spać lepiej?

Problemy z snem są najczęstszą przyczyną naszego złego nastawienia - jeżeli dobrze się nie wyśpisz, to funkcjonujesz jak trzeba podczas dnia.

Najczęstsze przyczyny problemów z snem

- jeszcze nie zmęczony - przeważnie kładziemy się spać kiedy jesteśmy zmęczeni, więc jeśli położymy się wcześniej spać nie możemy zasnąć.
- obawy - masz jakąś myśl w głowie, przez którą sen nie chce przyjść. Czasem powtarzamy sobie w myślach coś co się wydarzyło podczas dnia, coś co ktoś powiedział, czasem obawiamy się czegoś co ma dopiero nadejść.


Śpij jak niemowlę

Nie mam magicznej pigułki, która pozwoli każdemu spać jak niemowlę, ale oto kilka rad, które powinny wam pomóc w zaśnięciu.

1. Ćwiczenia. Porządny wysiłek jak bieganie czy pływanie może cię zmęczyć. Nawet jeśli ćwiczenia są wcześnie rano, wieczorem kładziemy się z zmęczonym ciałem po całym ciężkim dniu, przez co zasypiamy szybciej i łatwiej.

2. Wstawaj wcześniej. Możesz przestawić swój organizm na kładzenie się wcześniej, przez wstawanie wcześniej. Zacznij stopniowo, najpierw od 15 co jakiś czas. Wstając wcześniej będziesz bardziej zmęczony podczas dnia, przez co będziesz się bardziej cieszyć odpoczynkiem.

3. Ustabilizuj sobie przed-senny rytuał. Najpóźniej godzinę przed snem zacznij zwalniać. Wyłącz komputer i telewizor. Umyj swoje zęby. Połóż się i poczytaj książkę (tradycyjną, nie e-booka na laptopie lub na tablecie). Takie czynności pozwolą ci uspokoić twój umysł, przez co po jakimś czasie podczas ich wykonywania będziesz robić się automatycznie senny.

4. Skup swoją uwagę. Kiedy jesteś już w łóżku, czujesz się senny a nie możesz zasnąć. Zamknij oczy i zastanów się co robiłeś przez cały dzień. Wyobraź sobie wszystkie czynności, począwszy od pierwszej - wstałeś rano z łóżka, następnie napiłeś się wody itp.

5. Zacznij powoli. Nasze ciało i umysł jest przyzwyczajone do stałych czynności. Kiedy jesteśmy senni, zmęczeni łatwo się denerwujemy i irytujemy. Zacznij powoli wprowadzać zmiany aby dać sygnał swojemu ciału że coś się zmienia.


Sen to moja ulubiona czynność jaką wykonuje każdego dnia, więc gdy rano wstanę z niecierpliwością czekam przez cały dzień aby znów się móc położyć do łóżka.

środa, 6 stycznia 2016

Nezy po 13 miesiącach

Jakoś 13 miesięcy temu zdecydowałem się na kuracje Nezyrem, dopiero teraz mogę powiedzieć że było warto. Co prawda nie mam zabójczo gęstych włosów jakie zawsze chciałem mieć, ale udało mi się uniknąć łysego placka na środku głowy w wieku 22 lat. 

Na chwilę obecną moje włosy nie są oszałamiające, najważniejsze jest to że jest ich jednak więcej, są grubsze, nie wypadają gdy dotknę głowy ręką i pojawiają się nowe włosy, mnóstwo nowych włosów, które rosną tak szybko, ze bez co kilkutygodniowej wizyty u fryzjera się nie obędzie, a wcześniej chodziłem raz na dwa - trzy miesiące.

W okresie od połknięcia pierwszej tabletki, codziennie zażywałem po jednej, bez dnia przerwy. Zmuszony byłem do ostawienia kuracji na miesiąc w październiku 2015, gdy wylądowałem w szpitalu z powodu plamicy, na szczęście nie odbiło się to jakoś na całej kuracji, po odstawieniu nie było żadnego wzmożonego wypadania. 

Przez cały czas poza Nezyrem na skórę głowy aplikowałem Loxon 5%, tyle że do tego przykładałem się mniej niż to tabletek, ogólnie mam wrażenie że wszystkie wcierki tego typu powodują u mnie łupież. Obecnie dermatolog zdecydował się zastąpić Loxon preparatem dość zbliżonym - Alopexy 5%. Działanie jest takie samo, przynajmniej wg. producenta, a cena mniejsza. Na chwile obecną ciężko mi jest ocenić ten preparat, ponieważ używam go od początku stycznia. 

Moja obecne pielęgnacja włosów jest minimalna, od dłuższego czasu nie mam za bardzo kiedy stosować czegokolwiek wymyślnego. Obecnie wygląda to tak że rano myję głowę zwykłym, najzwyklejszym szamponem i to tyle, później Nezy, a wieczorem przed spaniem wcierka alopexy.

Włosy stan na 27.05.2014


















Włosy stan na 03.12.2014





















Włosy stan na 06.01.2016























































Ogólnie włosy nie mają takie stanu żebym już był usatysfakcjonowany, "gniazdko" jest trochę jeszcze przerzedzone oraz zakola z czubkiem głowy. 

Aparat trochę przekłamuje w rzeczywistości wyglądają one inaczej, może z czasem załapie sztukę fotografowania włosów :)

niedziela, 3 stycznia 2016

Moje cele na 2016

Nie wiem co jest magicznego w pierwszym dniu nowego roku (w końcu każdy nowy dzień jest dobry), ale sprzyja on bardzo w motywacji i podejmowaniu swoich celów, ja nigdy swoich nie określałem, moje najwyższa pora :).

1. Zrobić formę
To zdecydowanie mój numer jeden na liście. Chce się pozbyć zbędnych kilogramów, około 10 kg, jadnak najbardziej mi w tych chodzi, aby oduczyć się jeść byle co, jeść dobrze oraz dość sporo ćwiczyć. 

2. "Coś" swojego.
Chciałbym mieć "coś" czemu mógłbym poświęcać czas poza praca, może jakaś mała działalność jak np. Sklep internetowym lub może ten blog z dość dużym zasięgiem i społecznością.

3. "Nie do końca własne mieszkanie."
Moje małe mieszkanie, raczej wynajmowane, tak do 30 m2, sam ze sobą, aby nie wysłuchiwać problemów współlokatorów. 

4. Lepiej zarządzać pieniędzmi.
Nie wiem jak ja to robię ale z miesiąca na miesiąc zarabiam coraz więcej a coraz mniej zostaje w moim portfelu, muszę w końcu zacząć w jakiś kontrolowany sposób. 

A jakie są Twoje plany?

Lubie to! // Wiecznie Głodny