czwartek, 29 stycznia 2015

Nezyr

Nezyr jest podstawowym elementem mojej kuracji, ponieważ jego zadaniem jest ograniczenie produkcji DTH, które spowodowało łysienie androgenowe. 

Lek ten, oczywiście jest przepisywany na receptę, opakowanie zawiera 28 tabletek, czyli pełne 4 tygodnie. Ja aktualnie zakończyłem 7 tygodni zażywania Nezyru. Nie jest on super drogi, opakowanie kosztuje 70 zł, niestety gorzej z dostępnością, ja zaopatruję się w kuracje w Zielonej Górze, gdzie tylko jedna apteka posiada go w ofercie. 

Codziennie rano zażywam jedną tabletkę, razem z jedzeniem, gdyż nie ma tu przeciwwskazań. Jak na razie nie pominąłem ani jednego dnia, a kuracje rozpocząłem 11 grudnia 2014 roku. 

Nezyr zmniejsza stężenie DTH, dzięki czemu pomaga odwrócić proces łysienia. Stosuje lek już prawię 2 miesiące, przez ten okres nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków, a wręcz dużo pozytywnych i długo oczekiwanych rezultatów. Producent zaleca stosowanie od 3 do 6 miesięcy w celu zauważenie widocznej poprawy. Na chwilę obecną nie zauważyłem żadnego wzmożonego wypadania włosów oraz pojawiło się mnóstwo nowych włosków.

Lek ma dość obszerną listę działań nie pożądanych, które opiszę za jakiś czas. 

Zdecydowanie największym minusem kuracji Nezyrem jest to, aby zachować rezultaty, które zostały osiągnięte podczas kuracji, trzeba go przyjmować tak długo jak się da, można powiedzieć że przez całe życie. 

Poza Nezyrem wspieram się również Loxonem 5%. Rano stosuje go tylko i wyłącznie na zakola, ponieważ strasznie przetłuszcza moje włosy, wieczorem stosuje go normalnie na całą głowię. 

Na chwilę obecną tak wygląda kuracja, konsultacja z lekarzem dopiero za 2 miesiące, rezultaty są ale na razie mało zadowalające, mam nadzieję że uda mi się osiągnąć zamierzany efekt. 

sobota, 17 stycznia 2015

Podstawowe założenia mojej kuracji.

Moje włosy w żadnym momencie mojego życia nie były w dobrej kondycji, od momentu kiedy zacząłem zauważać ich wzmożone wypadanie czyli jakoś 2 lata temu do jeszcze nie dawna, tak właściwie nie skonsultowałem swoich problemów z żadnym lekarzem. Byłem pewien że zły stan moich włosów jest spowodowany tym że nie zadbałem o nie odpowiednio, więc postanowiłem to zmienić. Stosowałem wyłącznie środki ogólnodostępne. Stan moich włosów się poprawił ograniczyłem w bardzo dużym stopniu wypadanie, włosy były w o wiele lepszej kondycji i co najważniejsze pojawiły się włosy następowi.

Jednak ogólny wygląd włosów nie był zadowalający dla mnie. Włosy były nadal rzadkie, były widoczne w dużej mierze prześwity, nowe włosy wyrastały ale nie rosły zbyt szybko, jedynym sukcesem było zahamowanie wypadania.

W grudniu ubiegłego roku w końcu postanowiłem skonsultować się z specjalistą od chorób skóry głowy, na szczęście lekarz przekazał wiele pozytywnych wiadomości, potwierdził że wypadanie włosów w moim przypadku zostało spowodowane przez łysienie androgenowe, a co najważniejsze dał do zrozumienia że można z tym walczyć i osiągnąć zamierzany przeze mnie efekt.

Kilka dni po wizycie rozpocząłem kuracje, której podstawowymi elementami są Nezyr i Loxon 5%. (Loxon jest znany pewnie większości i posiada mieszane uczucia użytkowników, ja na razie nie narzekam. Nezyr jest mniej znanym środkiem farmaceutycznym, który opisze za jakiś czas.)

To na tych 2 elementach będzie opierała się moja kuracja minimum jeszcze 3 miesiące, bo tyle czasu do kolejnej wizyty u specjalisty. Na razie nie zamierzam nic kombinować z wspomagaczami, jedyne na co się skusiłem to koktajl z siemia lnianego i jabłka, może z biegiem czasu jakoś to urozmaicę na razie jestem w miarę zadowolony.

W obecnym momencie nie posiadam na głowie żadnych łysych placków, jedynie zakola, z którymi na chwile obecną nie zamierzam jakoś drastycznie walczyć, jedyne co chce osiągnąć w najbliższym czasie to zagęścić włosy.

Mój mały eksperyment – Łysienie androgenowe.

Od jakiegoś czasu walczę z łysieniem androgenowym typu męskiego i to właśnie dokumentacji całego tego eksperymentu posłuży ten blog (może nie w 100% ale na pewno w połowie).

Problem jest znany większości społeczeństwa, szczególnie mężczyzną. Wiem że wiele osób wolałoby ogolić się na łyso i mieć problem z głowy, ale ja wolę powalczyć i pokombinować, a wszystkimi swoimi wrażeniami podzielę się na blogu. Obecnie jestem już po 3 tygodniach „leczenia” i jestem bardzo zadowolony z widocznych rezultatów. Wszystko opiszę w następnych postach, a także zobrazuje na zdjęciach jak będę już w miarę zadowolony z efektów.

Ten post powstał w celu zrobienia małego wstępu – nie, nie zmieniam się w blogra(/kę) urodowego, chociaż może byłbym pierwszym w Polsce :)